Sławomir Toman, Jakub Ciężki, Tomasz Bielak, Piotr Korol, Arek Karapuda, Maciek Duchowski, Igor Przybylski, Ewa Juszkiewicz, Katarzyna Szeszycka, Zbigniew Rogalski i Marcin Zawicki

„Kompleksy i frustracje”

Sztuka jest frustrująca.
Malarstwo jest przeterminowane. To anachroniczny, samopowielający się byt.
Zatem nic nowego o malarstwie, nic nowego o sztuce.
Nieznośny impas, stłumione pragnienia, ale i twórcze delirium, niepokój i oczekiwanie.

Kompleksy i frustracje to słowa-wytrychy wskazujące na ograniczenia, które pojawiają się na różnych poziomach życia. Artyści przykładają im lustro, rozdrabniają na cząstki elementarne, wskazują na źródło ludzkich słabości. Malarstwo w ich wydaniu funkcjonuje jako medium w stanie ciągłego przepoczwarzania się i zmiany skóry, oddychające nowinkami ze świata nowych mediów (jeśli wciąż można tak o nich myśleć). Wbrew prognozom o jego zmierzchu, wciąż okazuje się żywe, pulsujące, pojemne, celnie portretujące zmieniającą się rzeczywistość – jej procesualność, nieciągłość, dysonanse, martwe punkty. Cechuje je także twórcze podejście do własnej tradycji i umiejętne żonglowanie wizerunkami z historii sztuki i archetypami, przetwarzanie materii malarskiej. Współczesny obraz jest zatem złożony z wielu innych, gdyż, jak pisał Belting, człowiek nigdy nie wyzwolił się spod władzy obrazów. Przyznaje się im dziś władzę, o której nie mogli marzyć dawni idolatrzy i ich ikonoklastyczni przeciwnicy.

Obrazy prezentowane na wystawie zrodziły się z kompleksów i frustracji. Są owocem narcystycznej wiwisekcji własnego ego, zbyt wnikliwych studiów relacji międzyludzkich i przesadnej obserwacji otoczenia. Gdy stężenie rzeczywistości okazuje się za wysokie, zawsze można oddać się pasji ogrodniczej (hodowanie białych roślin bez światła), akrobacjom na deskorolce, robieniu murali. Ale nawet i te aktywności – podejmowane z potrzeby wyzwolenia się od presji dotykającej malarza – prędzej czy później doprowadzą do sztuki. Nad wystawą unoszą się duchy jej patronów – przede wszystkim (jak sam tytuł wskazuje) Zygmunta Freuda, ale i Johannesa Cornelisza Versproncka (autora portretu Marii von Strijp), Eda Ruschy, Rodneya Mullena (człowieka, który wymyślił kickflip w skateboardingu) i wielu innych mistrzów, którzy rozpalali wyobraźnię. Ich działania były zarzewiem twórczych niepokojów i bodźcem do przyszłych realizacji. W rezultacie powstały prace, które stanowią echo minionych zdarzeń przefiltrowane przez własne doświadczenia. Dzieła Tomasza Bielaka, Jakuba Ciężkiego, Maćka Duchowskiego, Ewy Juszkiewicz, Arka Karapudy, Piotra Korola, Igora Przybylskiego, Zbigniewa Rogalskiego, Katarzyny Szeszyckiej, Sławomira Tomana i Marcina Zawickiego odsłaniają czułe miejsca rzeczywistości.

Kuratorka: Marta Ryczkowska

– – – – –

Otwarcie: 31.01.2014 (piątek), godz. 19.00
Wystawa czynna do 23.02.2014 (wt. – niedz., w godz. 12.00 – 19.00, wstęp wolny)

Kompleksy i frustracje – Marta Ryczkowska