Yaroslav Futymskyi

Yaroslav Futymskyi – no mistakes, no false attempts

Galeria Labirynt | Plaza, ul. Lipowa 13, Lublin (wejście od ul. Ofiar Katynia)
Otwarcie: 27.10.2017 (piątek), godz. 19.00
Wystawa czynna do 24.11.2017 (wt.-niedz., godz. 12.00-19.00)
Wstęp wolny

Yaroslav Futymskyi jest kolekcjonerem przeszłości, który tropi ślady dawnej codzienności, wraz z całą jej zwyczajnością i przypadkowością. Historia radzieckiego modernizmu interesuje go z perspektywy jednostek, o których nie wspominają książki ani podręczniki szkolne. W krajach, które powstały po rozpadzie Związku Radzieckiego, często nie pamięta się lub nie chce pamiętać o ledwie przebrzmiałej sowieckiej rzeczywistości, zaciera się jej pozostałości i próbuje naśladować państwa zachodnie, w domyśle: nowoczesne i niezależne. Futymskyi, na przekór tym trendom, tworzy swoiste muzeum pamięci składające się ze zbioru różnorakich przedmiotów, zdjęć i filmów wideo. Niektóre z nich mają dla niego wartość sentymentalną, inne – są jednymi z wielu możliwych artefaktów, często znalezionych przez artystę zupełnie przypadkiem. Stając się częścią zaaranżowanych zbiorów, nabierają nowych znaczeń i uzupełniają się wzajemnie, opowiadają nie tylko o historii, ale także o nas samych i otaczającym nas świecie.

No mistakes, no false attempts to tytuł ironiczny i przewrotny – historia stworzona jest przecież z niezliczonych prób i błędów i nie brakuje w niej fałszywych kroków. Wystawa w Galerii Labirynt w Lublinie wydaje się jednak przemyślaną całością, bez zbędnych słów i niepotrzebnych elementów. Zamknięte w szklanych gablotach przedmioty wchodzą ze sobą w dialog, wydają się jednocześnie przypadkowe i konieczne. Kolaże, wykonane przez Futymskiego ze starych albumów i zdjęć, są estetyczne i po prostu ładne – taki był też cel artysty, który fotografie mniej lub bardziej losowych osób umieścił na tłach przedstawiających rośliny i kolorowe kwiaty. Kompozycje dopełniają fragmenty grzybów i różnorodne przedmioty: niewielkie pudełka, etykiety po zapałkach, papierek po cukierku, ołówek – wszystkie pochodzące z radzieckiej i postradzieckiej rzeczywistości. Jak przekonuje artysta, nie trzeba znać ich historii, żeby odnaleźć tropy do własnych interpretacji wpisanych w nie sensów i znaczeń. Kiedy poznajemy jednak szerszy kontekst i losy poszczególnych obiektów, dostrzegamy wartość prywatnych opowieści, które mają tak duże znaczenie dla twórczości młodego artysty.

Prace prezentowane na wystawie no mistakes, no false attempts powstały w latach 2016–2017, większość specjalnie na lubelską ekspozycję. Drewniane kule, które, po usunięciu górnej części służącej podpieraniu się, artysta ostrugał niczym ołówki, wyglądają jak te, którymi posługiwał się jego dziadek, straciwszy nogę podczas II wojny światowej. Umieszczony na ścianie fragment perkusyjnej pałki to pozostałość po występie przyjaciela artysty, a pluszowa przeżarta grzybem tkanina została przez Futymskiego znaleziona niedaleko użhorodzkiej opery powstałej na miejscu dawnej synagogi. Artystę interesuje historia tego typu materiałów ze względu na ich wartość symboliczną, a także zmianę ich znaczenia i funkcji, jakie pełniły na przestrzeni lat. Aksamit, niegdyś tkanina droga i niedostępna, przynależna władcom, w czasach komunistycznych nabrała zupełnie innego znaczenia, a obecnie może być traktowana jako element radzieckiego kiczu. Odzyskany przez Futymskiego zniszczony fragment materiału przestał być już potrzebny i został wyrzucony na śmietnik, jednak poprzez gest umieszczenia go na ekspozycji została nadana mu rola niejednoznacznego świadka historii.

W Projekcie niemożliwego muzeum (2017) artysta przedstawia własną wizję instytucji wolnej od politycznej propagandy i narzuconej odgórnie historycznej narracji. Praca składa się ze znajdującej się w szklanej gablocie białej kartki papieru z białym napisem „музей” oraz umieszczonego obok niej papierka po cukierku wyprodukowanym wiele lat temu i znalezionym przez artystę w zagłębieniu fotela jednego z klubów. Futymskyi pokazuje, jak jego zdaniem powinny być eksponowane obiekty muzealne – obiektywnie, bez zbędnego komentarza, aby mogły świadczyć same o sobie. Na wystawie artysta zaprezentował również jedną ze swoich pierwszych prac wideo – dotychczas głównym środkiem wyrazu była dla niego fotografia oraz tworzone za jej pomocą kompozycje. Dwukanałowa projekcja składa się ze znalezionych przez Futymskiego niedaleko dawnego archiwum państwowego w Czerniowcach fragmentów filmów, które nie zostały uznane za warte dalszego przechowywania, oraz czarno-białego wideo nagranego przez artystę zwykłym aparatem cyfrowym. Autorski film przedstawia niezwiązane ze sobą sceny, kadry zaobserwowanej przez artystę codzienności: lecący samolot, pomnik, kamery monitoringu, śpiący w autobusie mężczyzna, pracująca kobieta. Te zatrzymane na zawsze chwile zachowują pamięć o zwyczajnym życiu, podobnie jak archiwalne found footages, których anonimowi bohaterowie należą do zapomnianej już dawno przeszłości.

Wystawa jest więc po trosze sentymentalna, poetycka i emocjonalna, z drugiej zaś strony – laboratoryjny charakter szklanych gablot i precyzyjna aranżacja prac przywodzi na myśl postawę historyka-badacza. W tym przypadku jest to jednak naukowiec-poeta o rysie szalonego kolekcjonera, a chciałoby się dodać, że w tym szaleństwie jest metoda. Futymskyi „nie popełnia błędów”, prywatne historie równoważąc uniwersalną atmosferą historyczności. Artysta realizuje projekt muzeum własnej koncepcji, dokonując rzeczy niemożliwej – opowiada o niełatwej przecież historii w sposób nienachalny, intrygujący i niebanalny i pozostawia nam szerokie pole do własnych refleksji na temat sztuki, historii i składającej się na nią zwyczajnej codzienności.

Yaroslav Futymskyi (ur. 1987) – przez rok studiował w Lwowskiej Narodowej Akademii Sztuki. Zajmuje się grafiką i sztuką performansu, tworzy instalacje złożone z przedmiotów wyjętych z życia codziennego. Artysta prowadzi nomadyczny tryb życia pomiędzy Lwowem, Lublinem, Poninką i Użhorodem.

(Agnieszka Cieślak)