Monika Sosnowska

Monika Sosnowska
Płytki, Ceramika, 2024
© the artist, Courtesy Galerie Gisela Capitain, Cologne

W swoich pracach Monika Sosnowska zgłębia psychologiczny wymiar architektury. Tym razem jej uwaga skupia się na śladach ludzkiej obecności, które stanowią świadectwo przemijania.

Do stworzenia “Płytek” artystkę zainspirowała podróż po postindustrialnym rejonie Saksonii, obszarach historycznie tętniących życiem i bogatych w cenne złoża. Tego stanu rzeczy nie zmienił komunizm, kopalnie i fabryki działały pełną parą, a dzięki rozwijającemu się biznesowi niewielkie miasteczka urastały do rangi ważnych ośrodków. Upadek muru berlińskiego ustanowił cezurę, za którą niegdyś prosperujący rejon zaczął pustoszeć, a dawna infrastruktura zaczęła stawać się odległym wspomnieniem minionych czasów. Pozostały zrujnowane fabryki, wyludnione biura i smutne kąciki socjalne, gdzie nikt nie plotkuje i nie parzy kawy. – Patrzyłam na to wszystko tak, jakbym dopiero wylądowała na Ziemi i odkrywałam archeologię tych przedmiotów, zastanawiając się, do czego służą – przyznaje Monika Sosnowska.
“Płytki” wzorowane są na znalezisku w Chemnitz, jednym z wielu miasteczek, które odwiedziła. Subtelna praca stanowi szczątek, a zarazem próbę rekonstrukcji czegoś, co przeminęło. Płytki, których powierzchnia wygląda tak, jakby ktoś niedbale przejechał po nich szmatą, są ułożone na kształt puzzli, którym brakuje elementów. Jest to refleksja nie tyle nostalgiczna, co ukazująca, jak wskutek historii, na którą nie mamy wpływu, końca dobiegają pewne epoki i świat, jaki znamy.